Przejdź do treści
Strona główna » Bliski Wschód znowu w ogniu. Izrael przygotowuje się na odwet Iranu

Bliski Wschód znowu w ogniu. Izrael przygotowuje się na odwet Iranu

Korekta: Małgorzata Nowak

Źródło zdjęcia tytułowego: Tasnim News Agency reporter / Wikimedia Commons

W poniedziałek rano siły izraelskie zbombardowały konsulat Iranu w Damaszku, w Syrii. W wyniku ataku zginęło osiem osób, w tym Mohammad Reza Zahedi — jeden z dowódców Korpusu Strażników Rewolucji (IRGC). Władze Iranu zapowiedziały odwet, który zmusza Izrael do skrupulatnego przygotowania się na każdą ewentualność. Dla izraelskiego państwa jest to spore utrudnienie, albowiem już teraz walczą w Gazie, a na horyzoncie jest również widmo wojny na północy z Hezbollahem.

„Klęska reżimu syjonistycznego w Gazie będzie kontynuowana, a reżim ten będzie bliski upadku i rozpadu. Desperackie wysiłki, takie jak te, których podjęli się w Syrii, nie uchronią ich przed porażką. Oczywiście oni również zostaną ukarani za to działanie” – powiedział najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei w środowym przemówieniu skierowanym do urzędników w Teheranie. Słowa te naturalnie postawiły Izrael w stan gotowości. Już w środę IDF oświadczyło, że wzmocni swoją obronę powietrzną oraz wezwie rezerwistów i żołnierzy z urlopów. Izrael szykuje się obecnie na trzy scenariusze: bezpośredni atak z terytorium Iranu; ataki rakietowe przeprowadzane przez wspierane przez Iran bojówki z Syrii, Libanu, Iraku i Jemenu; próbę infiltracji lądowej przez terrorystów z Hezbollahu.

Obojętnie który wariant wybierze Iran, każdy oznacza dla Izraela kłopoty. W przypadku dwóch ostatnich opcji istnieje ryzyko zaognienia i tak rozpalonego do czerwoności konfliktu z Hezbollahem. Wydaje się, że widmo wojny w południowym Libanie, która najprawdopodobniej dotknęłaby też północny Izrael, zbliża się nieuchronnie a każde działanie odwetowe, w które wciągnięte zostałyby irańskie bojówki, doprowadzi do pełno skalowej wojny w tym regionie. Mniej prawdopodobne wydaje się bezpośrednie uderzenie na Izrael z terytorium Iranu, ponieważ to doprowadziłoby do ogromnego konfliktu na Bliskim Wschodzie, w który wciągnięte zostałyby Stany Zjednoczone. Na ten moment wydaje się, że żadnemu z zainteresowanych taka konfrontacja nie jest na rękę. Ani Stanom Zjednoczonym, ani Izraelowi, a tym bardziej Iranowi.

***

Według irańskich urzędników Teheran odpowie, jednak odwet ten będzie ograniczony, o charakterze odstraszającym. Wszystko po to, by zapobiec powtórzeniu się przez Izrael takich ataków lub eskalacji w przyszłości. Co to oznacza w praktyce? Cóż, wydaje się, że najbardziej zagrożone w tym momencie są zagraniczne placówki Izraela bądź sam Izrael, który najprawdopodobniej będzie musiał zmierzyć się z intensywnym ostrzałem rakietowym. Jednakże, mimo pomimo mniejszego ryzyka ataku z terytorium Iranu, Izrael nie bagatelizuje ryzyka i przygotowuje swoich obywateli i żołnierzy na każdy możliwy scenariusz.

W Centrum Medycznym Shaare Zedek w Jerozolimie odbyły się ćwiczenia związane z postępowaniem z ofiarami masowymi. Ćwiczenia symulowały radzenie sobie z napływem 100 rannych w wyniku ataków rakietowych na Jerozolimę i okolice. Uczestnicy ćwiczyli organizacje i leczenie pacjentów z różnymi możliwymi urazami, przenoszenie pacjentów do innych szpitali oraz inne sytuacje, które mogły się zdarzyć. Ponadto Ministerstwo zdrowia Izraela wezwało na spotkanie dyrektorów szpitali, by upewnić się, czy w razie irańskiego odwetu będzie odpowiednio dużo personelu.

W całym Izraelu odnotowano zakłócenia sygnału GPS. Zakłócenia sygnału GPS są częścią wysiłków IDF mających na celu zapobieganie atakom na Izrael. Tym samym mieszkańcy Tel Awiwu czy północnych most Izraela odkrywali, że ich lokalizacje ukazują na przykład Kair czy Liban, Celem tym zakłóceń jest, w przypadku precyzyjnych zagrożeń powietrznych wystrzeliwanych w stronę danego obszaru, zakłócić ich zdolność do celnego trafienia w cel.

W czwartek wieczorem w zagranicznych mediach pojawiły się informacje, jakoby Izrael miał ewakuować swoje ambasady w niektórych częściach świata oraz wycofać niektórych ambasadorów. Ponadto placówki dyplomatyczne miały zostać postawione w stanie najwyższego alarmu. Doniesienia te zostały zdementowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Na izraelskich drogach zaobserwowano samochody przewożące rakiety w okolice pustyni Negew. To znaczący sygnał dla Iranu, że w razie ataku Izrael odpowie bez wahania. Mówi o tym także premier Netanjahu, twierdząc, że Izrael będzie wiedzieć, jak się bronić i będzie działać zgodnie z zasadą: tych, którzy nas krzywdzą lub planują nas skrzywdzić, my skrzywdzimy.

***

W Izraelu panuje zrozumiała konsternacja oraz niepewność o to, co przyniosą najbliższe dni i godziny. Mimo to rzecznik IDF Daniel Hagari apeluje do Izraelczyków, aby nie wpadać w panikę i nie kupować generatorów prądu, nie magazynować żywności i nie wypłacać gotówki z bankomatów. „Tak jak to robiliśmy do dzisiaj, natychmiast poinformujemy o wszelkich zmianach, w sposób oficjalny i uporządkowany” – napisał na platformie X Hagari.

Nadchodzące godziny i dni będą dla Izraela niewątpliwie ciężkie. Wszyscy znajdują się teraz w gotowości na to, co może nadejść. Obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie jest bardzo niebezpieczne, po raz pierwszy od wielu, wielu lat. Niebezpieczna również dla całego świata, albowiem ostra reakcja odwetowa Iranu może zakłócić ten i tak chwiejny spokój, w jakim obecnie się znajdujemy. Najbliższy czas pokaże, czy Iran jest w stanie pokusić się o poważny atak, czy wszystko odbędzie się za pośrednictwem bojówek reżimu rozmieszczonych w innych częściach Bliskiego Wschodu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content