Przejdź do treści
Strona główna » Odszedł ostatni Sarmata Rzeczypospolitej. Ksiądz Roman Kneblewski nie żyje

Odszedł ostatni Sarmata Rzeczypospolitej. Ksiądz Roman Kneblewski nie żyje

Korekta: Małgorzata Nowak

Czy się to panu podoba, czy nie, ale musi pan przyznać, że ksiądz prałat miał klasę!

Tym jednym cytatem można by podsumować tę wyjątkową osobistość, jednakże tak wielka, a zarazem bliska memu sercu osoba zasługuje na więcej!

Dumny Bydgoszczanin

Zacznijmy od samego początku, a więc od patriotyzmu lokalnego, czyli czegoś, co towarzyszyło księdzu Romanowi przez całe jego życie. Ksiądz dr Roman Adam Kneblewski urodził się w 1952 roku w Bydgoszczy, na terenie parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, której to proboszczem został ponad pół wieku później. W latach 80. był jednym z lokalnych liderów Solidarności. Święcenia kapłańskie przyjął 28 października 1988 roku w Gnieźnie z rąk biskupa Jana Czerniaka. Zaledwie 3 lata po święceniach jego przymioty zostały dostrzeżone i został (już po upadku komunizmu) dyrektorem I Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy. W 1996 roku mianowany został Kapelanem Honorowym Jego Świątobliwości Jana Pawła II. Wiele osób pamięta go właśnie z tego czasu jako radykalnego przeciwnika totalitaryzmu, odważnego w słowie i czynie. I wreszcie, w 2010 roku, został proboszczem rodzinnej parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Źródło: Wikimedia Commons/kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bydgoszczy

Polski Alfredo Ottaviani

Pomimo uzyskania stopnia doktora filologii angielskiej ksiądz Roman dał się poznać jak gorliwy zwolennik i szczery miłośnik łaciny, którą to władał w stopniu biegłym. Choć język ten na przestrzeni wieków ulegał wielu zniekształceniom (szczególnie pod względem wymowy), dr Kneblewski potrafił nie tylko wypowiadać się po łacinie bez żadnych błędów gramatycznych czy fleksyjnych, a także z prawidłową artykulacją i intonacją.

Tak jak w XX wieku wielki włoskim kardynał Ottaviani był niekwestionowanym ekspertem oraz reformatorem jeśli chodzi o język starożytnych Rzymian (stworzył np. łacińskie słowa takie jak “komputer”, czy “telefon”), tak ksiądz Roman był jego polskim odpowiednikiem. Na YouTube przeprowadził nawet krótki kurs wymowy i leksyki łaciny dla początkujących. Poniżej prezentujemy jeden z ciekawszych odcinków:

Swoją pasją udało mu się zarazić także innych, nie tylko poprzez działalność medialną, lecz również celebrowanie mszy świętych wszechczasów w klasycznym rycie rzymskim (po łacinie), czym odpowiedział na apel papieża Benedykta XVI. Dzięki jego działalności wiele osób pogubionych duchowo znalazło drogę swojego powołania i prawdziwą radość. I rzeczywiście, do dziś w jego bydgoskiej parafii regularnie celebrowana jest Eucharystia w języku starożytnych rzymian.

Działalność patriotyczna

Ksiądz Roman zasłyną ze swojej szczerości i bezkompromisowości w słowie i czynie. Jako potomek rodziny szlacheckiej kultywował on tradycje polskiej Sarmacji z XVII wieku, odżegnując się przy tym od jej przywar. Promował cnoty takie jak odwaga, szczerość, bezkompromisowość w starciu ze złem oraz pracowitość.

Dodatkowo zaangażował się w promowanie historii i świadomości narodowej Polaków. Wiele jego wypowiedzi zawierało wątki historyczne. Akcentował on przede wszystkim odkłamywanie komunistycznej propagandy w kontekście dziejów Polski i Kościoła Katolickiego.

Katolicyzm i polskość to jest takie iunctim, to jest jedno, tego po prostu nie da się rozdzielić. Gdyby ktoś wziął skalpel i chciał w duszy polskiej to jakoś oddzielić jedno od drugiego, to dusza prawdziwie polska nie przeżyje tego zabiegu. To jest zbyt okrutne.

ksiądz prałat Roman Kneblewski

Był on wielkim krytykiem wszelkich totalitaryzmów. Starał się z całych sił przestrzegać rodaków przed jakimkolwiek zezwoleniem na ucisk, czy to komunistyczny, czy to narodowosocjalistyczny. Dążył on do odróżnienia zdrowego patriotyzmu od wykrzywienia tej idei w postaci nazizmu, który to przedstawiał jako “AIDS” i nieznacznie różniący się od komunizmu wirus HIV”.

Tuba Cordis

Roman Kneblewski za cel obrał przede wszystko łagodne, ale zdecydowane edukowanie ludzi. Poprzez niewielkie prowokacje zmuszał ich do myślenia, dla ich uświęcenia i przyszłego dobra. Potrafił on kondensować ważne treści teologiczne i przedstawiać je w sposób prosty i przystępny dla typowego odbiorcy. Zasłynął on jako doskonały mówca, który potrafił w sposób doskonały artykułować słowa, tak aby przyciągnąć uwagę słuchacza. Możemy to zaobserwować m.in. na poniższym filmiku, w którym to ksiądz doktor… wystąpił na materacu w kościele parafialnym (!):

Ksiądz Roman potrafił przedstawiać prawdę teologiczną w sposób bezkompromisowy. Nie rozmiękczał on w sposób samowolny depozytu wiary, lecz przedstawiał wszystko tak, jak to jest napisane w dokumentach Kościoła Katolickiego. Starał się on rozpowszechniać dobrą nowinę także przez internet. Do tego celu utworzył na YouTube (po angielsku “TwojaTuba”, czyli miejsce do rozpowszechniania TwoichRzeczy) kanał który nazwał TubaCordis (użył tu gry słów, gdyż znaczy to po łacinie “TubaMiłości”). Udzielał tam również porad związanych z życiem duchowym i wiarą katolicką. Na przykład na poniższym filmiku opowiada on o relatywnie trudnym temacie – spowiedzi:

Vivat Hungaria!

Ostatnim aspektem jakże bogatego życia księdza Romana jest budowanie dobrych relacji z Węgrami. Kapłan w Bydgoszczy propagował kulturę węgierską, był inicjatorem powołania stowarzyszenia Dwie Korony, które przy jego udziale w 2016 roku doprowadziło do umiędzynarodowienia obchodów Bydgoskiego Listopada 1956. Wtedy gościł na zaproszenie środowiska księdza Kneblewskiego węgierski poseł Adam Mirkóczki, obecnie burmistrz miasta Eger. Następstwem tych obchodów było wystąpienie o bydgoskich dziejach walki z komunizmem w węgierskim parlamencie. Ksiądz Kneblewski twierdził, iż Polacy i Węgrzy są ze sobą “najbliżej spokrewnieni” i należy rozwijać braterstwo pomiędzy tymi dwoma narodami, o czym można się przekonać na poniższym video:

Zakończenie

Ksiądz prałat Roman Kneblewski odszedł 25.03.2024 roku, zaledwie dzień przed swoimi urodzinami. W życiu nie próżnował, walczył o swoje ideały, dla lepszej przyszłości Bydgoszczy, Polski i świata, starając się przy tym nie zapominać o sarmackiej przeszłości. I teraz zakończę cytatem z początku tegoż artykułu, by niejako spiąć go klamrą: “ksiądz Kneblewski miał klasę”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content