Przejdź do treści
Strona główna » W Bahrajnie nie jest fajnie – Arabska Wiosna z 2011 roku i jej pokłosie

W Bahrajnie nie jest fajnie – Arabska Wiosna z 2011 roku i jej pokłosie

Źródło: AlJazeera English (CC BY-SA 2.0)

Arabska Wiosna zaczęła się w Tunezji w 2010 roku i ogarnęła kilka krajów. Była rewolucją narodów arabskich przeciwko skorumpowanym i tyrańskim rządom. W niektórych krajach ruch demokratyczny zwyciężył (Tunezja, Egipt i Libia), w innych natomiast przerodziła się w krwawą wojnę domową (Syria), w jeszcze innych została brutalnie stłumiony (Bahrajn). Ostatni przypadek był przejawem wielkiej hipokryzji Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Jednak, żeby zrozumieć to co stało się w Bahrajnie, trzeba poznać szerszy kontekst wydarzeń w tym małym kraju w Zatoce Perskiej.

Od starożytność państwo to było zamieszkiwane przez ludność arabską. W VII wieku tamtejsze klany przyjęły islam. W VIII w. Bahrajn znalazł się pod panowaniem charydżytów (skrajnego odłamu islamu). Charydżyci byli purytanami (skrajnymi konserwatystami) w sprawach wiary i głosili egalitaryzm społeczny. W X w. władzę przejęli tam karmaci – szyicki odłam ismailitów uznający siódmego imama Ismaila ibn Jafara za ostatniego z imamów. Oni również głosili egalitaryzm społeczny i występowali zbrojnie przeciwko sunnickim kalifom z Bagdadu. W 930 r. zdobyli Mekkę, złupili sanktuarium Al-Kaaba, wymordowali ponad 1700 pielgrzymów i wywieźli do Bahrajnu słynny święty Czarny Kamień (zwrócili go dopiero w 950 r.). Wkrótce zostali pokonani przez wojska Kalifatu Bagdadzkiego. Resztki karmatów przyłączyły się do charydżytów.  Odtąd szyici zaczęli stanowić większość ludności wyspy.

Od XII w. Bahrajn pozostawał we władaniu lokalnych dynastii arabskich i kojarzono go głównie z poławiaczami pereł. W XVI w. zdobyli go Portugalczycy, zamieniając w bazę wypadową na Persję. W 1602 r. szach perski Abbas Wielki zdobył Bahrajn i wypędził Portugalczyków, a władzę oddał lokalnym arabskim emirom, którzy płacili trybut Persji. W 1783 r. dynastia Al-Khalifa ze wschodniej części Arabii przejęła władzę w tym kraju, a jej członkowie panują do dziś.

W 1820 r. Wielka Brytania ustanowiła protektorat nad wyspą i zaczęła kierować polityką zagraniczną emiratu. W 1932 r. odkryto tam złoża ropy naftowej, którą zaczęto wydobywać.  Po II wojnie światowej Imperium Brytyjskie zaczęło się rozpadać, co zwiastowało zmiany w samostanowieniu krajów dotąd znajdujących się pod jego panowaniem. Już w latach 60. XX wieku na Półwyspie Arabskim powstała federacja kilku emiratów, jednak na skutek nieporozumień co do polityki gospodarczej Bahrajn opuścił tę federację i 14 sierpnia 1968 r. ogłosił niepodległość.

Od pierwszych chwil swojej niezależności emirowie tego maleńkiego kraju związali się sojuszem politycznym ze Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie, dla których wyspa była strategiczną bazą na Bliskim Wschodzie, sprzedawali Bahrajnowi duże ilości sprzętu wojskowego, oraz szkolili jego armię i policję. Absolutną władzę sprawował tam emir Isa Ibn Salman al-Khalifa, który był wahabitą (czyli zwolennikiem heretyckiego nurtu islamu, obecnego w Arabii Saudyjskiej). Mimo że wahabici stanowią mniejszość w kraju, to zajmowali i nadal zajmują wszystkie eksponowane stanowiska rządowe, dominują w gospodarce, tylko oni mogą służyć w armii i policji, oraz studiować za granicą.

Blisko 60 procent ludności Bahrajnu to szyici, od wieków będący obywatelami drugiej kategorii. Uniemożliwia się im zdobycie wyższego wykształcenia, oraz nie dopuszcza do wielu dziedzin gospodarki. W latach 70. XX w. w Bahrajnie zaczęli się pojawiać muzułmańscy emigranci z Pakistanu i Bangladeszu – biedni chłopi, którzy chcieli polepszyć swój byt. Jak często bywa w takich przypadkach wahabicka elita ich wykorzystywała. Emigranci zajmowali się budowaniem dróg, mostów i budynków użyteczności publicznej. Wielu z nich pozostało w Bahrajnie, ale do dziś mają niski status społeczny.

W 1999 roku zmarł emir Isa Ibn Salman Al-Khalifa, a jego następcą został syn Hamad. W społeczeństwie zaczęło wrzeć, gdyż od nowego władcy domagano się gruntownych reform. W celu złagodzenia nastrojów emir zezwolił na wybory parlamentarne, ale wkrótce rozwiązał ciało ustawodawcze mówiąc, że do parlamentu weszli muzułmańscy radykalni salafici (obok wahabitów drugi heretycki odłam islamu), którzy piętnowali monarchię za rozbuchany konsumpcjonizm i odejście ich zdaniem od pierwotnych ideałów Islamu. W 2001 roku emir Hamad ogłosił się królem, aby podwyższyć status swojej dynastii.

Źródło: Money.pl

Wybuch Arabskiej Wiosny w 2010 r. spowodował ożywienie nastrojów społecznych w Bahrajnie. 14 lutego 2011 r. zaczęły się masowe protesty szyitów, do których dołączyło także wielu sunnitów. Domagano się dopuszczenia do rządów wykluczonej większości, czyli szyitów. Mimo że demonstracje były pokojowe, to król Hamad Al-Khalifa zareagował bardzo brutalnie i kazał strzelać do protestujących. Trzy dni później w wyniku ataku wojska i policji na Placu Perłowym w Al-Manama zginęło 5 osób, a 231 zostało rannych. Zaatakowani zostali także lekarze, którzy przybyli, aby udzielić pomocy rannym demonstrantom.

Najważniejszy szyicki duchowny w Bahrajnie, Wielki Ajatollah, Sheikh Isa Ahmed Qassim został przywódcą oporu wobec władzy króla Hamada. 19 lutego szyickie ugrupowanie opozycyjne Al-Weefaq odrzuciło ofertę pokojowego dialogu, żądając wycofania wojska z Placu Perłowego. Następca tronu, książę Salman ibn Hamad Al-Chalifa, istotnie wydał rozkaz wojsku i policji, aby wycofały się z centrum stolicy. Jednak, kiedy demonstranci zaczęli się gromadzić na Placu Perłowym, zostali zaatakowani gazem łzawiącym i rozpędzeni przez policję. Aczkolwiek po kilku godzinach tłum demonstrujących zdołał opanować Plac, który stał się centrum rewolucji. 21 lutego nauczyciele   ogłosili bezterminowy strajk, a na drugi dzień na Placu pojawiło się ponad 100 tysięcy demonstrantów. Wobec skali zjawiska przerażony król uwolnił więźniów politycznych, zdymisjonował część najbardziej znienawidzonych ministrów i ogłosił żałobę narodową oddając hołd ofiarom protestów. Do Bahrajnu wrócił także lider szyickiej opozycji Hasan Mushaima.

Mimo to demonstracje nie ustawały, gdyż protestujący widzieli, że reformy są tylko wybiegiem taktycznym dyktatorskiego władcy. Nie mylili się. Król Hamad Al-Khalifa postanowił skłócić protestujących posługując się kartą wiary. W tym celu przekupił część protestujących sunnitów. Ich grupy młodych bojówkarzy, uzbrojonych w broń palną i pałki, zaatakowały 3 marca 2011 r. protestujących szyitów w Madinat Hamad. Był to pierwszy przypadek przemocy między demonstrantami na tle religijnym. Szyicka większość, ale także duża część sunnitów zareagowała oburzeniem i kontynuowała protesty na ulicach Al-Manama.

Zdesperowany król wezwał na pomoc wojska z zaprzyjaźnionej Arabii Saudyjskiej. Już 14 marca 2011 r. przez groblę łączącą Arabię Saudyjską z Bahrajnem wkroczyły pierwsze oddziały armii saudyjskiej działających w ramach wspólnych sił Rady Współpracy w Zatoce Perskiej. Władze Arabii wydały oświadczenie, w którym stwierdziły, że „szkoda wyrządzona jednemu z członków Rady jest uważana za szkodę wyrządzoną wszystkim”. W Bahrajnie wprowadzono stan wyjątkowy na trzy miesiące. Podczas szturmu armii saudyjskiej oraz bahrajńskich żołnierzy i policjantów z 16 marca zginęło wielu protestujących. Ponad dwa miesiące później, 1 czerwca, pewny zwycięstwa król Hamad Al-Khalifa zniósł stan wyjątkowy i wycofał żołnierzy oraz czołgi ze stolicy kraju.

Źródło: (http://www.flickr.com/photos/arasmus/3629543561/)

W sądach Bahrajnu rozpoczęły się procesy uczestników demonstracji. Lider szyitów Hassan Mushaima, ważny szyicki działacz opozycyjny Abdulhadi Abdulla Hubail al-Khawaja i 7 innych aktywistów 22 czerwca 2011 r. zostało skazanych przez sąd wojskowy na dożywotnie więzienie za „próbę obalenia monarchii”. W październiku Sąd Wojskowy Bahrajnu skazał w trzech różnych procesach 36 osób na kary od 15 do 25 lat pozbawienia wolności za udział w demonstracjach. Z kolei szyicki działacz na rzecz praw człowieka i członek Human Rights Watch – sekcja Bliskiego Wschodu, Nabeel Rajab był od 2011 r. kilkakrotnie skazywany na karę więzienia za swoje posty na Twitterze, w których domagał się uwolnienia wszystkich więźniów politycznych w Bahrajnie. Jedną z represjonowanych działaczek szyickich była młoda i zdolna poetka Ayat al-Kurmezi skazana za napisanie wierszy o cierpieniach szyitów. Tylko dzięki interwencji rządu Wielkiej Brytanii i organizacji praw człowieka ta młoda dziewczyna otrzymała tylko rok więzienia. Pięć lat po wydarzeniach na Placu Perłowym, 20 czerwca 2016 r. duchowy przywódca szyitów w Bahrajnie, Wielki Ayatollah SheikhIsa Qassim został pozbawiony obywatelstwa Bahrajnu i musiał emigrować do Islamskiej Republiki Iranu.

Rządy Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej broniły praw człowieka podczas powstania przeciwko przywódcy Libii, pułkownikowi Muammarowi al-Kaddafiemu w 2011 r., natomiast w przypadku Bahrajnu te same kraje “nabrały wody w usta”. Dlaczego? Stany Zjednoczone i wiele państw Europy Zachodniej prowadzą rozległe interesy w tym wyspiarskim kraju. Kupują ropę naftową i sprzedają emirowi duże ilości sprzętu wojskowego. Arabska Wiosna w Bahrajnie zakończyła się klęską. Jeszcze raz wyszła na jaw hipokryzja USA i innych krajów Europy Zachodniej. Jednak szyici w Bahrajnie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Tyrania nie może trwać wiecznie, a ci którzy dziś są obywatelami drugiej kategorii wywalczą sobie kiedyś wolność i godne życie, które im się należy.

Napisałem wiersz “Perła Bahrajnu” który jest w moim tomiku “Wilczy bilet” (wydany w grudniu 2011 roku w Krakowie przez wydawnictwo Signo)

“Perła Bahrajnu”

Dziewczęca uśmiechnięta

w czarnej chuście na głowie

z perską bransoletą na przegubie dłoni

Napisała wiersze o cierpieniu szyitów

Wrzucili ją do celi

Podarli kartki

Napluli w twarz

Matka zalała się łzami

Ojciec milczał

Emir wydał oświadczenie

W więzieniu jest cicho i duszno

Przez małe okno w kamiennym murze

patrzy na świat

krwawiąca perła

Ayat al-Kurmezi

Korekta artykułu: Kamila Szymczak, Wojciech Przeniczka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content